, późne macierzyństwo po 45 roku życia 

późne macierzyństwo po 45 roku życia

My Wilnianie « FUNDACJA ZBIORY WILEŃSKIE

Temat: Po 30 czas na dziecko???
Nie wiem, trudno mi to ocenic, bo mam juz dziecko i jestem pod tym wzgledem
zaspokojona emocjonalnie, ale myślę, ze jedna z najgorszych rzeczy jest
decydowanie się na dziecko z "byle kim" (niekoniecznie chodzi mi o jakichs malo
wartosciowych ludzi, margines spoleczny - tylko mam na myśli z meżczyzną, co do
ktorego nie jesteś pewna, czy chcesz z nim do końca być, tworzyc dom i rodzinę,
mężczyzną, którego do końca nie czujez i nie jesteś pewna, zresztą być może z
wzajemnościa), decydować się na dziecko wyłacznie z powodu tykającego zegara.
Z drugiej jednak strony czekanie na tego jedynego wymarzonego i na 100%
właściwego meżczyzne może się wydłużac w nieskończoność (podobnie jak
macierzyństwo w późnym wieku jest utrudnione, tak i znalezienie faceta - im
później tym trudniej) i co wtedy, jeśli za pięc lata nadal nie będziesz
wiedziała, czy ten, z którym jesteś to właśnie ten? Czekać i szukac kolejne
pięć lat. Aż czas minie.

Uważam, ze rodzenie pierwszego dziecka w wieku 50 lat to jakis idiotyzm,
koledzy będa mieli młodsze babcie niż to dzieko matkę. Natura przewidzaiła dla
ludzi czas na rozmnazanie się mniej wiecej do max 45 roku życia i tego nalezy
słuchać, a nie rodzić dzieci na starośc tylko dlatego, że meydcyna sie
rozwinęła i są takie możliwości.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,39353154,39353154,Po_30_czas_na_dziecko_.html



Temat: Późne ojcostwo niedobre dla dziecka?
Późne ojcostwo niedobre dla dziecka?
Role czynnika matczynego latwo wytlumaczyc. Zazwyczaj na pozne
macierzynstwo (ktore jest jednak orgraniczone zazwyczaj do 45 r.
zycia) decyduja sie matki lepiej wyksztalcone, a wiec
inteligentniejsze i zamozniejsze, co daje dziecim lepsze geny i
warunki zycia. Starzy ojcowie natomist maja stare geny i to kleska
dla dzieci. Mezczyzni wczesniej sie bowiem starzeja od kobiet.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,92503153,92503153,Pozne_ojcostwo_niedobre_dla_dziecka_.html


Temat: Późne ojcostwo niedobre dla dziecka?
anathesis napisała:

> Role czynnika matczynego latwo wytlumaczyc. Zazwyczaj na pozne
> macierzynstwo (ktore jest jednak orgraniczone zazwyczaj do 45 r.
> zycia) decyduja sie matki lepiej wyksztalcone, a wiec
> inteligentniejsze i zamozniejsze, co daje dziecim lepsze geny i
> warunki zycia. Starzy ojcowie natomist maja stare geny i to kleska
> dla dzieci.

*******************************

Aha, więc u kobiet wraz z poziomem wykształcenia rośniej siła genów, a u
mężczyzn odwrotnie?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,92503153,92503153,Pozne_ojcostwo_niedobre_dla_dziecka_.html


Temat: Urodzilam po 40-tce...
Mama urodziła mnie w wieku 45 i nie miało to negatywnego wpływu na moje
wychowanie i życie.Póżne macierzyństwo ma swoje plusy, m.inn. rodzice mogą
przekazać dziecku swoje doświadczenie życiowe.Jest też minus, niestety dawno nie
żyją i nie mogę razem z nimi cieszyć się swoimi dziećmi.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23246,19887065,19887065,Urodzilam_po_40_tce_.html


Temat: a kto konczy 40
No to ja chyba mam jakoś inaczej płaty w mózgu ustawione. I cała moja rodzinka też. Ja wcześniej nie wiedziałam, że jestem jakieś "późne macierzynstwo". Dopiero z tego forum się dowiedziałam ,że rodzenie dzieci w wieku około 35 lat to nie jest najbardziej powszechne zjawisko. I że powszechniejsze jest rodzenie dzieci wcześniej a ,a nie później . Już wspominałam ,że moja babcia urodziła dwoje dzieci w wieku 45 i 46 lat, moja ciocia,(ta właśnie urodzona późno) w wieku 42 urodziła synka. Myślę sobie, że kwestia rozgrywa się w umyśle li i jedynie. Bo jak inaczej wytłumaczyć, to , że dla niektórych z was ciąża po 35 roku życia to "wypadek" przy pracy, a dla innych oczywista kolej rzeczy? Zresztą, fakt zjażdzania wczoraj ze ślizgawki na placu zabaw jest dla mnie tak oczywisty,zę nie pisałabym o tym. Tak samo jak lepienie bałwana w parku jakies dwa tygodnie temu. No, chyba, że zostałabym sporwokowana, tak jak teraz na przykład Swoją drogą, przez prawie 2 lata na forum nie miałam śiwadomości ,że jest nas aż tyle. A teraz, gdy kontakty się nawiązały idziemy w rozsypkę... Gdzie was szukać po zamknięciu tej strony?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,569,5441459,5441459,a_kto_konczy_40.html


Temat: "Stare" matki.
Coś mi ucieko- sorry.
Co sądzicie o tzw. "starych " matkach, czyli takich, które urodziły pierwsze, a
często i jedyne, dziecko ok. 35 roku życia lub później.
Czy są bardziej odpowiedzialne czy rozhisteryzowane?
Czy rozsądniejsze czy pełne lęku?
Czy dzieci takich matek( rodziców) są szczęśliwsze czy w jakimś stopniu
upośledzone ( oczywiście nie mam tu na myśli dzieci np. z zespołem Downa)?
Jak "stare matki" wychowują potomstwo - trzymają krótko, rozpieszczają?
Czy lepiej mieć późne dziecko czy wogóle zrezygnować z macierzyństwa?
I czy wogóle wiek matki ma jakiekolwiek znaczenie?
Napisałam ten post pod wpływem wypowiedzi jednej z internautek na temat matek
nastolatków gruuuuuuuuuubo po 45 roku życia.
Ciekawa jestem czy jej pogląd jest odosobniony.
Sama urodziłam dziecko w wieku 24 lat ( na przedostatnim roku studiów). Byłam
jedną z najmłodszych matek w swoim środowisku. Nie uważam, żeby wiek miał
większy wpływ na wychowanie dziecka. Decyduje osobowość rodziców.
Co więcej - starsi rodzice mogą zapewnić dziecku większą stabilizację , lepsze
warunki finansowe i bytowe. Gdyby nie pomoc moich rodziców ( okupiona
ingerencją we wszystkie sprawy związane z wychowaniem dziecka) na wiele rzeczy
nie byłoby nas stać( choćby wyjazdy na wakacje, naukę języków obcych, lepsze
ubrania, edukacyjne zabawki, komputer itp). Chociaż oboje z mężem mamy tzw.
dobre zawody ( co nie zawsze oznacza, że znakomicie płatne).
Ciekawa jestem Waszej opinii.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,36505191,36505191,_Stare_matki_.html


Temat: Kobieta i drapieżny kapitalizm
> A ja po prostu
> z
> pewna obawa podchodze do takiego zycia, bo po prostu obawiam sie konsekwencji
> poznego macierzynstwa.

No i mamy skutki straszenia ciaza po 30-tce. Jakich konkretnie konsekwencji sie
obawiasz?

Prawdopodobienstwo wystapienia aberracji chromosomalnych u dziecka (a tego
wiekszosc rodzicow boi sie najbardziej) rosnie dosc nieznacznie do 35 roku
zycia. W przypadku zespolu Downa (najczestsza aberracja, wiec najlepsza
statystyka) jest to 1 na 1300 gdy kobieta ma 25 lat, 1 na 965 gdy kobieta ma 30
lat (wzrost bardzo nieznaczny), 1 na 365 gdy kobieta ma 35 lat (tu juz wzrost
wiekszy, ale dalej statystycznie ryzyko bardzo niewielkie). Dopiero dobrze po
40-tce faktycznie jest sie czego bac (u kobiety 45-letniej 1 na 32). I zwracam
uwage, ze statystyki te w ogole nie uzgledniaja wieku ojca (ktory tez jest
waznym czynnikiem).

Nadcisnienie, cukrzyca ciazowa, itp? Znowu, ryzyko zwiekszone nieznacznie, a
poza tym to akurat mozna leczyc i opanowac.

Nieplodnosc? Na jakiej podstawie uwazasz, ze jest to konsekwencja wieku? To
prawda, ze wiekszosc kobiet leczacych sie ma ponad 30 lat, ale to dlatego, ze
wiekszosc par wtedy dopiero zaczyna sie intensywnie starac o dziecko. Rownie
dobrze mozna byc nieplodnym od 25 roku zycia, 20, lub zgola 15 (niedroznosc
jajowodow bywa czesto konsekwencja zlekcewazonych problemow ginekologicznych w
wieku dojrzewania), tyle ze o tym wczesniej nie wiedziec. Poza tym, szacuje sie
ze nieplodnosc jest tylko w 35% przypadkow ewidentna 'wina' kobiety (35%
mezczyny, pozostale obojga lub nie do ustalenia).

A na to, ze starsze kobiety rzekomo rodza dzieci z mniejsza masa urodzeniowa
zwyczajnie brak danych.

Wiec, doprawdy, nie demonizujmy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,36438787,36438787,Kobieta_i_drapiezny_kapitalizm.html


Temat: co myslicie o zamykaniu jajowodów ?
elza78 napisała:

> zabieg odwracalny przy powodzeniu tegoz w okolo 80% ja podziekuje...
> przytoczona historia miala miejsce kiedy ciocia nie byla juz nastolatka a nie
> zastanawiala sie nad poznym dzieckiem, ani chwili, teraz najmlodszy ma okolo
11
>
> lat ona jest w wieku moich rodzicow ja tam nic nie sugeruje pisze tylko ze
> czasem to czego tak usilnie chce sie czlowiek pozbyc staje sie tak zwana
> ostatnia deska ratunku...


no tak...ale przeciez zabiegowi sterylizacji nie poddaja sie mlode kobiety ale
raczej po - tu czesto pada ta granica -35 roku zycia. Osobiscie mysle ,ze jest
to sensowny wiek bo 1/ po 35 roku gwaltownie spadaja zdolnosci prokreacyjne tak
czy owak 2/ ciaza po 35 jest niestety obwarowana (czesto) prawdopodobienstwem
komplikacji wlacznie z wystapieniem wad genetycznych u plodu, 3/ jak
wspomnialam wyzej, decydowanie sie na macierzynstwo w poznych latach powinno
byc zawsze gruntownie przemyslane wraz z rozwazeniem wariantu pesymistycznego
(a co jesli kobieta zachoruje w wieku 45 lat na raka i zostanie postawiona
przed faktem kilku- kilkunastu miesiecy zycia? to wcale nie jest takie
nieprawdopodobne wziawszy pod uwage, iz w dzisiejszych czasach rak staje sie
plaga wrecz)




> a co do odwracalnosci wasektomii, to hmm gdyby byla szansa ze w wyniku
jakiegos
>
> zabiegu masz 20% prawdopodobienstwa ze np umrzesz to poddalabys sie mu?

nie sadze, by prawdopodobienstwo zejscia smiertelnego podczas zabiegu
odwracania wasektomii = 20 %. Jesli zabieg samej wasektomii jest zabiegiem
prostym, ambulatoryjnym wrecz, to chyba proceder przeciwny az tak grozny nie
jest?
>



###
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,34708,33771486,33771486,co_myslicie_o_zamykaniu_jajowodow_.html


Temat: 26lat-podobno jestem staruszką, pocieszcie...
Majowa panno, Ty najwyrazniej nie lubisz czytac opinii ze jednak pozne
macierzynstwo niesie za soba roznego rodzaju ryzyka. To jest stwierdzone
naukowo i dobrze o tym wiesz Ty jak i wie mamusia ktora rodzi swoje pierwsze
majac 38 lat. Szukasz na swoim watku tylko historii starszych kobiet ktore
urodzily dziecko zdrowe i tylko im dziekujesz za odpowiedz i rozrzutnie je
pozdrawiasz. Posluchaj glosu zdrowego rozsadku. Cokolwiek by to nie bylo. Czy
stabilna sytuacja materialna czy mlody wiek w ktorym najlepiej i najzdrowiej
rodzic. A jak chcesz wszystkie fakty, statystyki, i wyniki badan wyrzucic do
smieci bo jak juz pisalam pani Gienia z pietra nizej miala dziecko w wieku lat
40 i bylo zdrowe, i to na tym przykladzie chcesz bazowac swoje decyzje to Twoja
sprawa. Cos Ci jeszcze dodam. Ja mam cukrzyce insulinozalezna od 15 roku zycia
czyli juz 14 lat prawie. Urodzilam z nia dwoje zdrowiutkich dzieci i rowniez to
trzecie zapowiada sie na zdrowe. Moja kolezanka, calkiem zdrowa kobieta, nie
moze utrzymac zdrowej ciazy. Stara sie juz 7 lat. No wiec ja tez powinnam
stanac na stolek i wyglaszac ze z cukrzyca rodzi sie dzieci zdrowe i to te
panie bez cukrzycy maja najwieksze problemy. No przeciez to brednie i bzdury.
Mialam poprostu szczescie to wszystko i zadnej kobiecie z cukrzyca nie
wmawialabym zeby bagatelizowala problem na podstawie mojego wlasnego przykladu.
Tak jak zadna starsza kobieta nie powinna radzic wszystkim zaniepokojonym
jeszcze mlodym kobietom zeby machaly reka na ryzyko zwiazane z poznym
macierzynstwem, bo im sie udalo. A oto ryzyko ZD:
20 lat - 1/1667
25 - 1/1250
30 - 1/952
35 - 1/378
40 - 1/106
41 - 1/82
42 - 1/63
43 - 1/49
44 - 1/38
45 - 1/30
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,21534457,21534457,26lat_podobno_jestem_staruszka_pocieszcie_.html


Temat: Póżne macierzyństwo
Ja myslalam, ze pozne macierzynstwo to sie zaczyna tak po 45 roku zycia
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,59281641,59281641,Pozne_macierzynstwo.html